Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mix. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mix. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 czerwca 2015

Letni manicure z Essence The Gel

Cześć! :)
Mam okazję przetestować kilka lakierów Essence z serii The Gel, która bodajże na wiosnę tego roku zastąpiła dotychczasową formułę Colour & Go. Oczywiście są to zwykłe lakiery, nie potrzeba do nich żadnej lampy, ale mają wyglądać jak żelowe :) Dodatkowo w asortymencie znajduje się specjalna baza i top do nich, ale nie posiadam, więc się nie wypowiem, choć muszę przyznać, że jestem ich ciekawa.
Z czterech posiadanych sztuk wybrałam te trzy i użyłam do letniego mixu, bo według mnie bardzo fajnie się uzupełniają :) 
A jak się sprawdziły technicznie?
24 Indian Summer - bardzo ciekawy odcień, chyba najlepiej go określić lekko łososiowym różem :) słodki, cukierkowy, idealny na lato. Nie jest ani zbyt pastelowy, ani zbyt jaskrawy. Na paznokciu wychodzi delikatnie mocniejszy niż widzimy go w butelce :) Formuła świetna! żelowa, ale taka przyjemna, lakier aplikuje się bezproblemowo - na moich zdjęciach dwie warstwy, ale myślę, że niektórym wystarczy nawet jedna grubsza! Świetny połysk :)
38 Love Is In The Air - piękny, słoneczny żółtek :) trochę rozbielony, na pewno nie jest to typowa mocna żółć, ale też nie jest ekstremalnie pastelowy, kredowy. I tu aplikacja mnie zaskoczyła, bo wiadomo, że żółte lakiery potrafią być wyjątkowo trudne, a ten jest naprawdę niezły. Owszem, maluje się nim nieco gorzej niż Indian Summer, ale bez tragedii. Jeśli warstwa nie jest za cienka i zbyt powoli malowana smug praktycznie nie ma. U mnie widzicie dwie warstwy i uważam, że są wystarczające w zupełności. Sam się ładnie poziomuje i błyszczy.
44 On Air! - ten to dopiero oryginał :) sama nie wiem jak go określić. Najpierw myślałam, że to taki bardzo delikatny piasek, bo po wyschnięciu jest bardzo lekko  i drobno chropowaty. Ale chyba miałby jakieś oznaczenie na butelce, a nie ma... Kolor delikatnego złota, ale nie żółtego, bardzo przyjemny i nienachalny. No i to wykończenie, nie wiem czy to taki bardzo bardzo drobny brokat czy glassfleck, trudno się dopatrzyć, ale zauważyłam, że drobinki są chyba w dwóch rozmiarach. Z jednej strony daje taflę jak glassfleck, ale też widoczne są pojedyncze mieniące się punkciki - to pewnie te większe drobiny :) Na paznokciu wychodzi jakby ciut jaśniej niż w butelce. Drobin jest sporo, już dwie warstwy nadają się do noszenia, ale ja dołożyłam trzecią. Zostawiłam bez topu, bo ta mini faktura ciekawie wygląda, ale z taflą wygląda jeszcze bardziej lśniąco. No mnie oczarował, jest świetny jako dodatek czy akcent :) Na zdjęciach zdecydowanie nie widać jego uroku w pełni, ale może jeszcze uda mi się go lepiej pokazać.

Lakiery mają dość szerokie pędzelki, przycięte na półokrągło. Mi takimi maluje się bardzo dobrze, ale pewnie dla osób z wąską płytką mogą być trochę kłopotliwe. Wysychanie - na początku dość długo pozostają lepkie, ale z całkowitym utwardzaniem nie jest źle, nie miałam żadnych odgnieceń po dłuższym czasie czy nocy. W sumie nie mam się do czego przyczepić, przyjemne lakiery :) Wiem, że wiele osób od zawsze narzeka na trwałość Essence, to może napiszę jak było u mnie po czterech dniach noszenia tej trójki (potem już zmyłam). Złotko wyglądało jak świeżo pomalowane, dosłownie. Na różu było widać maleńkie ryski, końcówki niemal bez zmian. Na żółtym końce również prawie idealne, ale za to pojawiła się siateczka/pajęczynka pęknięć na rogach. Ale ja tak mam dosłownie z każdym pastelem/ lakierem z białym pigmentem, ma to też duże powiązanie z moją budową paznokcia - ostre rogi, które się mocno zawijają i "pracują". Ogólnie na mnie lakiery trzymają się zawsze dobrze, a te na pewno nie okazały się żadnym wyjątkiem :)







Lakiery zostały wysłane mi do recenzji, lecz nie wpływa to na moją opinię.

wtorek, 16 czerwca 2015

Houndstooth & flowers - recenzja naklejek Jamberry

Cześć :)
Jakiś czas temu napisała do mnie przedstawicielka Jamberry Nails Polska czy chciałabym przetestować naklejki. W sumie nigdy nie miałam tego typu naklejek całopaznokciowych, poza wodnymi, więc zgodziłam się chętnie. Miałam wybrać jeden wzór, wybrałam i czekałam na przesyłkę. W końcu dotarła, ale zawartość nieco mnie zaskoczyła ;) przedstawia ją ostatnie zdjęcie. Dobra, mogę zrozumieć, że nie jest to cały komplet (choć to właśnie wtedy recenzja byłaby pełna, bo można napisać o rozmiarach naklejek i ich dopasowaniu do wielkości paznokci). Ale czemu to jest taki misz masz? Jak już wybrałam wzór - ten kwiatuszkowy, to po co mi dwa inne, których nie miało być. Na dodatek moje kwiatuszki są jak na złość najwęższym wzorem, który mogłam nakleić tylko na małe palce, no i jak tu stworzyć coś sensownego... Nawet jakbym chciała je połączyć z granatowym wzorem to nie mogłam, bo są za wąskie na serdecznego. Może panterka byłaby dobra rozmiarowo, ale ona mi nie pasowała do kwiatków wizualnie.
Wracając do recenzji samych naklejek - zadanie polegało na porównaniu ich trwałości względem lakieru. U mnie na pozostałych paznokciach jest to oczywiście baza + jedna warstwa białego lakieru (Bourjois), a na nim jedna warstwa LVX Porcelaine (na zdjęciach coś za biało wyszedł). Dodatkowo na dwa środkowe palce wybrałam taki pepitkowy wzór stemplowy z płytki BP-L 06. Na koniec top.
Naklejki nakleja się na czysty, goły paznokieć. Aplikacja składa się z 7 kroków:
1) przygotuj płytkę paznokcia
2) dopasuj rozmiar naklejki do kształtu paznokcia
3) podgrzej naklejkę ciepłym powietrzem suszarki
4) przyklej naklejkę i mocno dociśnij ją do paznokcia
5) nadmiar naklejki obetnij ostrymi nożyczkami
6) pilnikiem zeszlifuj odstającą od paznokcia część naklejki
7) ponownie podgrzej naklejkę i mocno dociśnij ją do paznokcia
Tak też zrobiłam, ale niestety na moich paznokciach z mocnym tunelem i ostrymi rożkami naklejki średnio się sprawdzają. Szerokość naklejki pasowała do szerokości paznokcia, ale głównie wzdłuż, natomiast to zaokrąglenie, które ma być przy macierzy było już nieco za szerokie i brzydko to wygląda. Pojawiły się marszczenia w tym miejscu, z resztą po bokach też, a u drugiej dłoni było jeszcze trochę gorzej. Niby pod wpływem ciepła suszarki naklejka robi się znacznie elastyczniejsza, ale mimo wszystko jest dość gruba i nie udało mi się jej wygładzić idealnie. Przy naklejkach wodnych jest podobnie, ale one są znacznie cieńsze i pod wpływem top coatu wszystko magicznie się równa, a tu już takiej pomocy nie ma. Musiało tak zostać, no i tak nosiłam. Denerowało mnie to, delikatne haczenie nie jest komfortowe. Kolejnego dnia na obu małych paznokciach naklejki zaczęły odstawać na rogach i to tych samych - od strony palca serdecznego na obu dłoniach. Delikatnie je odcięłam, resztę naklejki wygładziłam i nosiłam dalej na potrzeby testów, na szczęście naklejki są jasne, więc nie było to aż tak widoczne. Tak donosiłam do dnia następnego, ale odklejanie wróciło i wtedy już je zdjęłam. Niby prawidłowo naklejone mają wytrwać do 14 dni, no cóż, u mnie dwa dni zamiast dwóch tygodni... Myślę, że podczas aplikacji błędu nie popełniłam. Naklejki mają naprawdę mocny klej, pewnie na bardziej płaskich paznokciach można je nosić zdecydowanie dłużej, ale tak jak pisałam mocny tunel i mocny kwadratowy kształt się przy nich nie sprawdził.
Trochę mnie też zawiodło krycie naklejki, dobierałam specjalnie kolor lakieru na resztę paznokci, a tu się okazało, że spod naklejki przebija kolor płytki paznokcia, przez co ona sama zrobiła się taka nijaka, na foli prezentowała się znacznie ładniej :(
Moja kwiatowa naklejka ma szerokość 10 mm, a długość 39 mm, więc na oba małe paznokcie wystarczyła mi jedna przecięta na pół, ale co z tego skoro druga, która mi pozostała i tak była za wąska, żeby ją gdziekolwiek nakleić - ja mam dość szerokie paznokcie. Granatowa naklejka jest o 1mm szersza, a panterkowa również o kolejny 1 mm od poprzedniej, ale nie mam pojęcia jakie to są rozmiary względem całego kompletu, który liczy 18 naklejek. 
Podsumowując, no jakoś trudno mi się tu plusów doszukać. Możliwe, że na łatwiejszych paznokciach mają dobrą trwałość, u mnie niestety przegrywają z naklejkami wodnymi pod wieloma względami. No i jeszcze cena, która z tego co wiem jest dość wysoka, chyba plus minus 60 zł. 

Użyłam:
biały lakier - Bourjois White Spirit
porcelanowy lakier - LVX Porcelaine
czarny do stempli - Essence Black Out
płytka BP-L 006
top
naklejki Jamberry Nails

 





 Naklejki zostały wysłane mi do recenzji, lecz nie wpływa to na moją opinię.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...