Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brązowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brązowy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 marca 2017

Golden Rose Ice Color 107

Hej :)
Tym razem kolejny maluszek i znowu w szeroko pojętym kolorze nude, a jednak całkiem inny :) Tutaj mamy ciemniejszy ciepły beż, taki trochę karmelowy. Na zdjęciach (w zależności od monitora) może się wydawać, że zlewa się z kolorem mojej skóry (bladej zimą), jednak na żywo jest ciemniejszy i jakby bardziej pomarańczowy. Jest zupełnie kremowy i nie jest podbity bielą jak pastele, dlatego wygląda lekko i nie rzuca się w oczy, a jednak robi "look" :)
Technicznie sprawa wygląda zupełnie jak w poprzedniku z tej serii - pierwsza warstwa dość transparentna, druga idealnie wykańcza manicure :) Maluje się bezproblemowo, no i super błyszczy. Na zdjęciach dwie warstwy bez topu. 
Lubicie takie nudziaki? :)




Lakier został wysłany mi do recenzji, lecz nie wpływa to na moją opinię.

wtorek, 18 października 2016

Orly Meet Me At Mulholland

Kolejny lakier w kolekcji, który przykuł moją uwagę to Meet Me At Mulholland (swoją drogą nazwy są świetne <3) :) No ale co się dziwić, ja uwielbiam takie "złożone" lakiery, a tu mamy kilka elementów. Baza jest półtransparentna, taka szarobura, w niej pływa mnóstwo miedzianych flejksów, a poza nimi tło stanowią mikro drobinki w kolorze złotym i fioletowym. Cały ten miks sprawia, że lakier w wydaniu solo najprościej można określić brązem, ale tak naprawdę nosząc go co chwilę dostrzega się jego nową wersję. Drobiny ożywiają całość i efekt wcale nie jest smutny, wręcz przeciwnie!  Bardzo jesienny i bardzo udany lakier :)
Można stosować go i solo i jako topper. Solo wystarczą trzy warstwy jak na moich zdjęciach, w przypadku bardzo cienkich warstw można dodać czwartą dla pogłębienia koloru, albo jeśli się ma mocno widoczny wolny brzeg. Na szczęście nie ma tendencji do grubego wyglądu, paznokcie nie robią bułkowate, więc można sobie na to pozwolić, nawet w przypadku malowania na koniec topem. A wysuszacz polecam, bo niestety, ale u mnie długo wysychał, no i zresztą ładniej wygląda wygładzony, choć bez nie jest chropowaty.
Jako topper może ciekawie wyglądać na wielu kolorach, ale polecam ciemniejsze z racji szarobrązowej bazy, która zmieni nam odcień lakieru pod spodem - ochładza go i przybrudza. Przygotowałam co nieco na wzorniku i tak od lewej są to:
lakier solo nałożony gąbką - otrzymujemy metaliczny złoto-miedziany efekt z odrobiną fioletu
lakier solo w ilości czterech warstw
jedna warstwa na Orly Mansion Lane
jedna warstwa na czerni
jedna warstwa śliwkowym fiolecie Nat Robbins Chianti
jedna warstwa na zgniłej zieleni Zoya Shawn

Samo malowanie jest zupełnie bezproblemowe, trwałość super, zmywanie dość trudne.

Co myślicie o tym jesiennym cudaku, któraś wersja wam szczególnie przypadła do gustu? :)






Lakier został wysłany mi do recenzji, lecz nie wpływa to na moją opinię.

środa, 24 lutego 2016

Golden Rose Matte Top Coat

Hej :)
Tym razem zapraszam na recenzję matującego topu :) Lubię od czasu do czasu zmatowić jakiś kolor, albo jeszcze bardziej całe zdobienie, bo do niektórych mat świetnie pasuje, a przy okazji zdobienia się lepiej fotografują ;) Tak więc cieszę się, że mogę przetestować nowy dla mnie top matujący. 
W tego typu lakierze dla mnie osobiście najważniejsze są dwie kwestie - to czy mat jest mocny i pędzelek. Mniej zwracam uwagę na to ile mat się utrzyma, bo po prostu nie oczekuję cudów, wiadomo, że mat z czasem się nabłyszczy (zwłaszcza, że na co dzień trudno uniknąć tłuszczy, czy to podczas gotowania, czy choćby tych w pielęgnacji dłoni i paznokci). Ja traktuję ten efekt jako takie odświeżenie lakieru, raczej krótkotrwałą odmianę. Zawsze można dodać kolejnego dnia drugą warstwę matu, albo po prostu nabłyszczyć zwykłym topem. No i ja często zmieniam mani, więc to swoją drogą :)
W tym przypadku mamy do czynienia z mocnym matem, taki efekt lubię najbardziej, choć i satyny się czasem przydają. Może nawet na zdjęciach wyszedł ciutkę bardziej matowo niż na żywo, ale i tak mat jest wyrazisty. Polecam nie nakładać przesadniej grubej warstwy, wydaje mi się, że wtedy mat jest słabszy. Pędzelek - idealny! Niezbyt długi, płaski, prosty i w miarę szeroki, dzięki czemu maluje się nim paznokcie raz dwa i nie mamy żadnych smug :) To właśnie bardzo cenię w matowych topach. Jeśli chodzi o tempo nabłyszczania się - drugiego dnia zaczęły się błyszczeć końce, trzeciego dnia  błysku było stopniowo więcej, ale nadal wyglądał przyzwoicie (nie całkiem błyszcząco), potem już lakier zmyłam. Nie zauważyłam, żeby top wpływał na trwałość całego mani, lakier pod spodem zachowywał się normalnie. 
Jeśli chodzi o pękanie topu to trzeciego dnia mogłam dopatrzeć się delikatnej "pajęczynki", u mnie to się czasem zdarza, mam mocny tunel w kwadratach.
Plusem jest brak białych kropeczek/śmietków, które w matowych topach są czasem prawdziwą zmorą. Mam nadzieję, że to się nie zmieni wraz z użytkowaniem.
Ja się z nim polubiłam i aż mam ochotę znowu coś matowić :D
W ładnej butelce z matowego szkła i chropowata zakrętką dostajemy 10,5 ml produktu, cena to 8,50, więc myślę, że jak najbardziej na plus.
Bazą jest oczywiście pokazywany wczoraj Golden Rose Color Expert 106 :)

 





Produkt został wysłany mi do recenzji, lecz nie wpływa to na moja opinię.




wtorek, 23 lutego 2016

Golden Rose Color Expert 106

Hej :)
Dziś jeszcze jeden odcień z serii Color Expert :) Kolor bardzo ciekawy, niełatwy do konkretnego określenia, choć chyba najłatwiej będzie go nazwać kolorem marsala. Dla mnie to mieszanka różu i brązu, z tym, że najpierw postrzegałam go jako bardzo brudny, zmieniony róż, a później już raczej jako różowawy brąz :) Jest kobiecy i ślicznie wygląda na dłoniach, mi jako fance takich nietypowych kolorów nosiło się go bardzo fajnie.
Właściwości techniczne na wysokim poziomie, jak to nas GR już przyzwyczaiło :) I tym razem można nałożyć tylko jedną warstwę - grubszą. Ale ja wolałam dwie cienkie, tyle widzicie na zdjęciach, bez top coatu. Formuła ogólnie dość gęsta, ale i tak chyba nieco rzadsza od innych z tej serii, którymi malowałam :) Z aplikacją problemów nie ma, więc jeśli tylko lubicie takie kolory to nie ma się nad czym zastanawiać ;)

 




Lakier został wysłany mi do recenzji, lecz nie wpływa to na moją opinię.





poniedziałek, 25 stycznia 2016

Golden Rose Color Expert 105

Golden Rose, I love you! za ten lakier :D
Może kojarzycie, że nieraz pisałam jak to lubię takie ciepłe czerwienie... no i ta jest idealna! Ma dużo brązowych tonów, czasem w niektórym świetle kolor może się wydawać właśnie na równo brązowy jak i czerwony, no idealna mieszanka. Jednocześnie nie jest to bardzo ciemny kolor, znacznie różni się od bordowych lakierów. Taki odcień zaschniętej krwi ;) Bardzo oryginalny lakier, świetnie mi się go nosiło :) Wiem, że wiele osób nie lubi brązowych tonów, ale dla fanek tego typu odcieni to jest wg mnie must have.
Tym bardziej, że aplikacja jest w tym przypadku równie świetna! Bardzo nasycona formuła, dość gęsta, ale pięknie się rozprowadza po płytce paznokcia. Krycie idealne po pierwszej warstwie! Na zdjęciach jedna warstwa bez topu, jak widać połysk też dobry :)





Lakier został mi wysłany do recenzji, lecz nie wpływa to na moją opinię.

piątek, 7 listopada 2014

Golden Rose Color Expert 75

To ostatni jesienny lakier GR, który mam do zaprezentowania (póki co :D). A jest to ciemny brąz, który według mnie wygląda identycznie jak gorzka rozpuszczona czekolada :) piękna, błyszcząca czekolada.
Co ciekawe, lakier wychodzi na paznokciach dobry ton ciemniej niż w butelce, byłam lekko zdziwiona :) Na paznokciach jest ciemny, ale nadal mimo wszystko widać, że to brąz, a nie czerń (w słońcu to już zupełnie).
Aleee na zdjęciach znowu wychodzi jeszcze ciemniej :D Zrobiłam sporo i wybrałam najjaśniejsze, mam nadzieję, że widzicie brąz na swoich monitorach :)
Formuła i aplikacja: zgadnijcie :D znowu świetna! Maluje się bardzo przyjemnie, a na dodatek tu znowu wystarczy jedna grubsza warstwa na bazie, ale można dać dwie cienkie. Sprawdziłam i nie ma różnicy w odcieniu. Pięknie błyszczy, na zdjęciach jedna warstwa bez top coatu :)
Nie wiem czemu tak rzadko spoglądam w stronę brązów, bo naprawdę świetnie się czuję w tym lakierze, pod tym względem to chyba mój drugu ulubiony kolor po czerwieni z tych jesiennych GR :) Piękny, jesienny vamp.









Lakier został wysłany mi do recenzji, lecz nie wpływa to na moją opinię.

piątek, 11 lipca 2014

Aaa piaski dwa...

Cześć :D
Dziś zestawienie dwóch piasków, z czego jeden ma przewagę ilościową :) Mowa o brązie czyli lakierze, który ma swoją historię ;) Jestem jego trzecią posiadaczką (Aga, Ania - dziękuję i pozdrawiam :D ) Jest to najmniej popularny odcień z całej gamy piasków Lovely i w sumie mnie to nie dziwi, biorąc pod uwagę, że ogólnie brązowe lakiery są mało popularne. Ja sama, jak pewnie już wiecie, lubię różne dziwne dziwactwa, a takich brązów w kolekcji mam jak na lekarstwo (co innego wszelkie tzw taupe). Poza tym jest to piasek o trochę błyszczącej, nie do końca matowej bazie, co również nie jest przez wszystkich lubiane, a mi akurat jakoś bardzo nie przeszkadza, zresztą mam wrażenie, że na żywo błyszczy się mniej niż na zdjęciach. Na plus trzeba zaliczyć sporą ilość piasku, dzięki czemu faktura jest przyjemnie chropowata. Lakier zawiera też miedziany pyłek i grubszy złoty brokat (ale nie lusterka). Ten pierwszy na paznokciach raczej znika, choć momentami daje lekką poświatę, najbardziej widoczną w słońcu. Drugi natomiast jest widoczny i ładnie sobie błyska. Dwie warstwy na zdjęciach, schnie raczej wolno niestety, aplikacja bezproblemowa. No cóż, wielu osobom ten lakier kojarzy się niezbyt przyjemnie :P Ja może nie umieszczę go w moich TOP, ale z całą pewnością miło mnie zaskoczył, aż się sama sobie dziwię :D Mogę powiedzieć, że podoba mi się, a cały mani nosi mi się super, może ten kolor do mnie pasuje...? A może to zasługa tego złotka?
No właśnie - drugi piasek, złoty, zdobył wiele fanek. Ja bezsprzecznie jestem kolejną <3 CUDO. Jasne delikatne złoto, brokat drobniejszy i "lusterka". U mnie dwie warstwy, ale aby zakryć końce możliwe, że potrzeba trzech. Schnie raz dwa :)
Co do mani - na pomalowane bazą paznokcie nakleiłam skośnie taśmę. Zamalowałam puste połowy złotym piaskiem (2 warstwy) i odkleiłam taśmę. Potem już ręcznie domalowałam drugie połowy, brązowe. I gotowe :)

Podejrzewam, że większości złoto przypadnie do gustu, ale jestem bardzo, bardzo ciekawa co powiecie na brąz? :)

Użyłam:
brązowy - Lovely Baltic Sand 4
złoty - Lovely Snow Dust 1












 

wtorek, 6 sierpnia 2013

Half Moon Manicure

Coś co lubię. Lakier bazowy, który mi się bardzo podoba i świetnie się w nim czuję oraz half moony, które po prostu uwielbiam na paznokciach. Wiem że mają wiele i zwolenniczek i przeciwniczek... Ja sama jak tak czasem na nie patrzę to wydają mi się.. dziwne, trochę śmieszne? :) A jednak jest to jeden z moich ulubionych motywów na paznokciach, bo po prostu dłoń z tym zdobieniem wygląda jakoś tak inaczej :) Elegancko, delikatnie, smukło.
Do tej nietypowej czerwieni dobrałam porcelanowy lakier na półksiężyce. Malowałam odręcznie, cienkim pędzelkiem.

Użyte lakiery:
bazowy - Max 2500 bez nr
moony - Orly Pure Porcelain

Lubicie nosić half moony? :)








poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Max 2500 beznumerkowy

Znowu staroć :D Swego czasu szukałam takich nietypowych czerwonawych odcieni (zresztą nadal takie mnie kuszą), kupiłam ten lakier tylko dla koloru właśnie. Pewnie nazwa Max 2500 niewiele Wam mówi, butelka identyczna jak lakiery Editt. Nie lubię ani jednych ani drugich, są wg mnie marnej jakości (no chyba że te nowsze serie, bardziej popularne typu termiczne czy świecące w ciemności są lepsze?). Albo na takie trafiam, nie wiadomo ile toto w sklepie leży. Są lakiery tanie, a dużo lepsze, choćby Safari...
Ale do rzeczy. Kolor mnie skusił, a jak mnie kolor skusi to nie ma przeproś. Niestety - zamiast od razu nim pomalować to nieee, biedna butelczyna musiała wyleżeć w koszyku wiele, wiele miesięcy. Kiedy mi się o niej przypomniało w środku zamiast lakieru był glut... Doprowadziłam to coś do stanu używalności za pomocą rozcieńczalnika. Malowało się strasznie. 3 warstwy i konieczny top coat. Za to trwałość bardzo dobra, ale u mnie to normalne, wszystko trzyma się super. Kolor trudny do określenia - czerwony brąz czy brązowa czerwień? :) nie wiem, ale niesamowicie mi się podoba.

I tu mała prośba do Was - znacie taki kolor w innej marce? jak coś to piszcie :)






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...