Mam nadzieję, że patrząc na zdjęcie powyżej powiecie razem ze mną: warto! :) (można powiększyć)
Oba zdjęcia dzieli różnica ponad pięciu lat. Co prawda takie porównanie, a zwłaszcza zdjęcie "po", mogłam zrobić już wcześniej, ale teraz z racji kształtu i długości widać to najlepiej. Zdjęcie po lewej zrobione było kiedy po wakacyjnej pracy próbowałam przywrócić paznokcie do ładu, są na nim oczywiście już zapuszczone, bo wcześniej były zmasakrowane do zera. To po prawej jest aktualne, sprzed jakichś kilku dni.
Pod pojęciem dbania o paznokcie rozumiem nie tylko ich pielęgnację - odżywki, kremy, olejki, preparaty do skórek i tak dalej. Nie chodzi tylko o zapobieganiu złamaniom, rozdwojeniom, chwilową poprawę stanu paznokci. To też nauka piłowania, doboru kształtu do naszych naturalnych predyspozycji. W dłuższym okresie czasu można osiągnąć świetne rezultaty jeśli chodzi o kształt naszej płytki a tym samym paznokci. Zwłaszcza jeśli płytka jest skrócona w wyniku np obgryzania... Tak, tak, mnie też ten problem nie ominął ;) Jak widać na moim przykładzie płytka paznokcia może się i wydłużyć i zwęzić, wysmuklić. Zawsze uważałam swoje paznokcie za brzydkie, nigdy bym nie pomyślała, że kiedyś będą one moim atutem. Okazało się, że są mocne i w zasadzie bezproblemowe, a trzeba było tylko nad nimi popracować. Jestem pewna, że każdy może poprawić wygląd swoich paznokci! Potrzeba czasu, cierpliwości, systematyczności, a efekty zawsze jakieś są, choć może nie zawsze je dostrzegamy, bo czasem przychodzą bardzo powoli i stopniowo.
Jak już powstał taki post wypadałoby pewne napisać coś o pielęgnacji nie? :)
W 2008 roku kiedy to jak już pisałam wzięłam się ostro za swoje paznokcie, pierwszym podjętym krokiem był zakup dwóch rzeczy: odżywki Sally Hansen - Nailgrowth Miracle i olejku rycynowego. Odżywka służyła mi jako baza pod lakier kolorowy - po prostu raz w tygodniu nakładam ją pod lakier i tyle. Rycyna natomiast stała się moim codziennym rytuałem, wcierałam ją w skórki wokół paznokci, macierz, bo na paznokciach niemal zawsze był lakier. W tej roli używałam też zamiennie od czasu do czasu zawartości kapsułek A + E lub maści witaminowej czy zwykłych kremów do rąk. Nie wiem co naprawdę pomogło - odżywka, rycyna czy to, że paznokcie były chronione przez lakier, może wszystko po trochę :) I tak samo było potem, z tym, że bazy się zmieniały. Były to i odżywki ( niebieska Sally Hansen, Auriga Si Nail Si, wycofana Nail Rescue od Rimmela) i zwykłe bazy (wycofana wygładzająca Catrice, Vipera diamentowa, Soraya wybielająca czy nawet najzwyklejsze bezbarwne lakiery). I powiem Wam, że różnicy już potem nie było i nie ma, paznokcie mam po prostu grube i mocne. Rycynie jestem wierna po dzień dzisiejszy, choć czasem oczywiście używam innych specyfików. Kremy do rąk także obowiązkowo :) No i preparaty do skórek (Manhattan, Sally Hansen), których używam z wygody, bo właściwie nie narastają na paznokieć i namoczone samą wodą też mogę odsunąć przy pomocy drewnianego patyczka. Jeśli nie zaniedbuję ich codziennej pielęgnacji to nie stwarzają problemów.
To chyba tyle, jeśli macie jakieś pytania piszcie, postaram się odpowiedzieć :) (od razu mówię, że w kwestii doboru odżywki nie doradzę, bo w temacie nie jestem od dawna... )
mam takie pytanie czy jeśli chcę zapuścić długie i zdrowe paznokcie to zawsze muszę nosić kolorowy lakier do paznokci czy tylko wystarczy baza, olejek i krem? Moje mają tendencję do łamania się przy samym początku tej białej końcówce czy rozdwajają się i nie wiem czy jakoś malowanie ich cały czas zapobiegnie temu :(
OdpowiedzUsuńOczywiście, że samo malowanie (obojętne czy odżywką, bazą czy lakierem kolorowym) nie zapobiegnie złamaniom itd. Ale zawsze ta warstwa chroni trochę przed wodą, różnymi substancjami, rysowaniem się z wierzchu płytki. Każde paznokcie mają własne potrzeby, nie ma uniwersalnej metody, która podziała na wszystkich.
UsuńA jeszcze ile razy dziennie wcierałas olejek rycynowy i jaką masz metodę?
Usuńraz dziennie :) metody w tym nie ma żadnej - wylewam troszkę z butelki, smaruję paznokcie i skórki wokół nich, pomasuję chwilę i resztę wcieram w dłonie, ot tyle.
UsuńDziekuje za porade, mi tez sie ona przyda ;**
Usuń:)
OdpowiedzUsuńszczęściara :D czemu dziwolągięm, upodobania są przecież różne, a najważniejsza jest jakość a nie długość :)
Aniu i ja mam pytanie do Ciebie. Czy da się naprostować jakoś wyginającą się do góry lub w dół płytkę? Mam taki problem z kilkoma paznokciami i min. dlatego ich nie zapuszczam. Twoja metamorfoza robi wrażenie, może i mnie się uda:)
OdpowiedzUsuńKurczę trudno powiedzieć. Wydaje mi się, że na rośnięcie w górę mogłoby pomóc zapuszczenie paznokci mniej więc na równo z opuszkiem, wypiłowanie w mocny kwadrat, żeby boki które utworzą tunel "ciągnęły" płytkę w dół. Po dłuższym czasie myślę że jest szansa na ukształtowanie płytki :) za to te rosnące w dół to nie wiem... z reguły wskazujące mają większy łuk paznokcia niż reszta.
UsuńOj też kiedyś obgryzałam paznokcie... Dzięki czemu dorobiłam się króciutkiej (i do tego krzywej na niektórych paznokciach) płytki. Ale popieram - da się coś z tym zrobić, wystarczy przestać obgryzać/dłubać pod paznokciami i uzbroić się w cierpliwość, olejek czy krem też się przyda. A z czasem płytka się nam wydłuży.
OdpowiedzUsuńP.S. Zapomniałam dodać, że świetne masz paznokcie. Moim jeszcze trochę brakuje do idealnego stanu, ale mam nadzieję że się uda jeszcze ten stan poprawić z czasem.
Usuńdokładnie, zgadzam się :) Koniecznie paznokcie muszą mieć chociaż odrobinę wolnego brzegu, obcięte na zero nie przyrosną. No i nie grzebać oczywiście.
UsuńDziękuję :) i trzymam kciuki za Twoje :)
niesamowita przemiana:) na prawdę jestem pod wrażeniem. paznokcie z 1 zdjęcia niczym dosłownie nie przypominają tych z 2... tylko dłoń ta sama;)
OdpowiedzUsuńhehe :D dziękuję bardzo :)
UsuńJaka różnica! Teraz są piękne!
OdpowiedzUsuńJa miałam to samo. Zawsze uważałam, że mam brzydkie paznokcie, nieładną płytkę z którą nic się nie da zrobić.. W liceum zaczęła się powoli moja miłość do lakierów, zaczęłam bardziej dbać o paznokcie i zdecydowanie wyglądają milion razy lepiej niż dawniej. Właściwie nie robię teraz z nimi nic specjalnego, u mnie chyba największy wpływ miało odpowiednie piłowanie:)
hehe dziękuję :)
Usuńno właśnie, takich przykładów na pewno wśród maniaczek jest mnóstwo, fajnie jakby świadomość możliwości zmiany na plus docierała do większej liczby osób :)
Tu też racja, piłowanie jest bardzo bardzo niedocenione. Moim też wiele do szczęścia nie potrzeba teraz :)
;*
OdpowiedzUsuńMoje ostatnio mocno się osłabiły, ale Twoje są piękne:)
OdpowiedzUsuńmam nadzieję że to przejściowe, w końcu paznokcie też miewają gorsze okresy...
UsuńDziękuję :)
wow ! wow ! i jeszcze raz wow ! nie sądziłam że płytka naprawde może się tak wydłużyć !
OdpowiedzUsuń:D
Usuńmoże, może, nawet jeszcze bardziej :) wszystko zależy jak głęboko osadzona jest płytka i ile jest miejsca przy wolnym brzegu. U mnie przyrosła już poza opuszek, więc na więcej nie ma szans :D
Ciekawostka: zaczynałyśmy od takiego samego zestawu - Sally Hansen Nailgrowth Miracle i olejku rycynowego. Przypadek? :D
OdpowiedzUsuńo proszę :D ciekawe :)
UsuńJestem pod wielkim wrażeniem,nigdy nie pomyślałabym,że coś takiego jest możliwe!
OdpowiedzUsuńSuper efekt! :) Jestem w szoku jak Twoje paznokcie ewoluowaly :)
OdpowiedzUsuńdziękuję! :)
Usuńbrzydkie paznokcie, oddaj :P
OdpowiedzUsuńnie oddam :D
UsuńZbieram szczękę z podłogi, fantastyczna przemiana. Też używam maści z witaminą A, ostatnio również mieszankę oleju Alterra+rycyna. Gdy paznokcie płatają figle, to w ruch idzie odżywka z wyklętym formaldehydem;) Pomimo wypróbowania kilku baz nie znalazłam czegoś, co w 100% zapobiegałoby żółknięciu (a może to ja niedowidzę?) - chyba znowu zacznę malować kolorem bezpośrednio na płytce...
OdpowiedzUsuńdzięki :)
Usuńmoim paznokciom w zasadzie jest obojętne co na nie kładę :D ale formaldehydu staram się nie nadużywać w razie "w", choć też nie unikam zupełnie.
Oj ja też na żółknięcie nie znalazłam sposobu. Ale trudno, i tak je maluję i tak, więc nie przejmuję się jakoś bardzo. A może w końcu coś skuteczne będzie chronić przed tym...
Świetna przemiana :). Aż żałuję, że moje paznokcie nie chcą tak pięknie poprzyrastać. No i masz taki kształt płytki, że pasuje Ci każdy rodzaj piłowania - pozazdrościć :).
OdpowiedzUsuńdziękuję :) to dobrze, bo lubię oba kształty, a od czasu do czasu zmiana się przydaje :D
UsuńAle przemiana, świetne paznokcie:)
OdpowiedzUsuńdziękuję :)
UsuńCudowna metamorfoza, bardzo motywująca! :) Uwielbiam czytać posty o pielęgnacji, jak i dbać o paznokcie. Sama jeszcze szukam swojego kształtu, zwykle lawiruję między migdałkami, a zaokrąglonymi kwadratami - wydawało mi się, że bardziej służy mi migdał, ale teraz przerzuciłam się na squowal, pierwszy raz od roku i mam ochotę przy nim pozostać :)
OdpowiedzUsuńMnie samej w pielęgnacji paznokci ogromnie pomogła odżywka Eveline 8w1 oraz olejki, szczególnie Alterra Migdał i Papaja.
dziękuję :)
Usuńpamiętam Twoje migdałki, ładne! ciekawa jestem obecnych :) najwazniejsze znaleźć coś dla siebie w pielęgnacji :)
Piękne paznokcie! :) Ale mam pytanie,jak nadałaś im taki kwadratowy kształt? Ja mam totalnie okrągłe i niewiem jak to zrobić,proszę Cie o odpowiedź :)
OdpowiedzUsuńdziękuję :)
UsuńPo pierwsze, żeby nadac taki kształt muszą być odrośnięte boczki, bo wiadomo, że jak są okrągłe, to nie ma tych rożków, które są potrzebne do kwadratów. Jeśli chodzi o piłowanie - przykładam pilniczek prostopadle do wolnego brzegu i piłuję, w prawo i lewo :) w zasadzie tyle, potem delikatnie łagodzę boczki polerką, żeby nie drapały mocno.
Dziekuję Ci bardzo :) Mam nadzieję,że z biegiem czasu uda mi się dojść do takiego kształtu,jaki ty masz ;)
UsuńWitam, jestem pod ogromnym wrażeniem metamorfozy Twoich paznokci :) Mam podobny "materiał wyjściowy" i w związku z tym pytanie - czy podczas piłowania na początku zwężałaś boki, czy pozwalałaś rosnąć takim szerokim i tylko na prosto piłowałaś, a one z czasem same się wysmukliły?
OdpowiedzUsuńSama od jakiegoś czasu bardzo dbam o swoje paznokcie - odpowiednie kremy, kosmetyki i regularna pielęgnacja Dodatkowo piękne paznokcie dzięki lakierom MakeAr i jestem gotowa do wyjścia w każdej chwili;)
OdpowiedzUsuńHah ja niestety do dziś czasami podgryzam, no ale czas się w końcu nauczyć nie gryźć tych paluchów. Dzięki za fajny poradnik!
OdpowiedzUsuńPaznokcie i zęby, to jest nasza wizytówka. Ja na takie rzeczy zwracam uwagę. Może i tu zainteresują was porady od https://evospa.pl/jak-dbac-o-paznokcie Mi się przydały
OdpowiedzUsuń