Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja skórek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja skórek. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 marca 2016

Golden Rose Nail Expert Beauty Oil Nail & Cuticle

Witajcie :)
Nadszedł czas na kilka słów o tym odżywczym olejku, który od jakiegoś czasu ma w swojej ofercie Golden Rose. Używam go od 1,5 miesiąca, więc co nieco o nim już wiem :)
Produkt to nic innego jak mieszanka kilku olejków, która ma odżywić nasze paznokcie i skórki, nie będę się dokładnie rozpisywać, wszystko jest na zdjęciu poniżej :)
Formuła jest oczywiście tłusta, ale przy tym lekka i płynna. Moja ulubiona rycyna jest przy tym mega tłusta, ciężka i lepka ;) dwie skrajności w tej kwestii. Trudno mi dokładnie powiedzieć ile się wchłania jeśli tylko posmarujemy olejkiem skórki, bo ja zawsze go nakładam, chwilkę masuję, a resztę rozcieram w dłoniach i tym sposobem nadmiar produktu szybko "znika", a ja mogę niemal od razu wrócić do swoich czynności. 
Zapach - uwielbiam! owocowy, niby słodki, ale świeży, w sam raz mocny - nie męczy, a wręcz przeciwnie niesamowicie umila aplikację :)
Opakowanie przyjemne w użytkowaniu, klasyczny pędzelek, którym łatwo nanieść olejek na palce, nie mam się tu do czego przyczepić.
Olejek jest bardzo wydajny - jak widzicie na zdjęciu ubytek jest niewielki, jakaś jedna szósta? a używałam go przez 1,5 miesiąca, codziennie na noc, plus czasem w ciągu dnia, a z ilością wcale się nie ograniczałam :)
No i najważniejsza kwestia czyli działanie. Jak już pewnie część z was się domyśla, o wpływie na paznokcie nie mogę wiele napisać, uważam, że przy moim stosowaniu, tzn niemal zawsze na lakier, mogłabym o tym napisać po około 4 miesiącach, kiedy cała płytka odrośnie. Póki co żadnych zmian, czy to pozytywnych czy negatywnych nie zauważyłam. Za to bardzo dobrze widzę, że olejek super się spisuje na skórkach :) Zmiękcza je, nawilża i natłuszcza. Oczywiście, po dłuższym kontakcie np z chemią skórki stają się suche, ale są na tyle zabezpieczone, że nie pojawiają się żadne zadziory itd. Tutaj nie zauważyłam pogorszenia w porównaniu z moją wcześniejszą pielęgnacją. Lubię ten olejek też za to, że od razu poprawia wygląd skórek. Wystarczy odrobinę wetrzeć i już wszystko wygląda dużo lepiej, a nie przy każdym produkcie tego typu można to zauważyć. Wydaje mi się też, że paznokcie szybciej rosną. Na moje potrzeby jest zupełnie wystarczający.
Cena 10,90 zł za 11 ml produktu o takiej wydajności to moim zdaniem dobry deal :) 
Ja się z nim polubiłam i mogę polecić, zachęcić do wypróbowania, choć jak zawsze nie ma gwarancji, że każdemu podpasuje :)



Produkt został wysłany mi do recenzji, lecz nie wpływa to na moją opinię. 

piątek, 31 lipca 2015

Evree - regenerujące serum do paznokci Max Repair

Hej :)
Na pewno już znacie z widzenia ten produkt, na blogach ruszyła lawina recenzji :D U mnie również minął miesiąc testowania, więc dorzucę swoje trzy grosze ;)
Na początku wyjaśnię, że zdjęć obrazujących paznokcie przed i po nie będzie. Uznałam, że to bez sensu, bo różnicy byście nie zauważyły. Nie znaczy to, że serum nie podziałało, ale po prostu mając zdrowe paznokcie "przed" trudno wymagać widocznych na pierwszy rzut oka różnic. O aspektach zauważalnych dla mnie, a niekoniecznie zauważalnych na zdjęciach napiszę poniżej :)
Nie rozpisuję się na temat obietnic producenta, bo wszystko można przeczytać TU i TU, ale w skrócie - serum ma zadanie regenerować słabe, zniszczone paznokcie, przywracać naturalną barwę płytki paznokcia i pielęgnować naskórek wokół. Jeśli chodzi o skład, to jest to głównie 8 olei, ale całość przedstawiam na  zdjęciu na samym dole.
Jak wiecie z tego wpisu, moja pielęgnacja opiera się od wielu lat na oleju rycynowym, który mi dobrze służy. Ale oczywiście byłam bardzo chętna na przetestowanie takiej nowości :) Przede wszystkim jest to zupełnie inna konsystencja - tłusta, ale lekka, szybko się wchłania i sprawia wrażenie wydajnej. Bardzo wygodne opakowanie, które zawiera 8 ml produktu. Aplikator w postaci pędzelka to super sprawa, bardzo łatwo posmarować nim skórki, a także miejsce "pod paznokciem". Co prawda na początku nie miałam wyczucia i zdarzyło mi się ścisnąć za mocno, ale to dosłownie kwestia 2-3 użyć i już wszystko się wie :) Ja nakładałam serum codziennie na noc - smarowałam cały obszar wokół pomalowanego paznokcia, chwilkę wmasowywałam, a resztę zostawiałam do wchłonięcia i gotowe. Naprawdę zajmuje to minutę, a u wielu taki systematyczny, codzienny rytuał może zdziałać wiele. Naprawdę nie rozumiem w tym przypadku wymówki o braku czasu... Można również nałożyć serum i siedzieć przy komputerze itp, nie przeszkadza, nie spływa, jeśli oczywiście nie wylejemy połowy tubki :D Poza tym, sporadycznie, kilka razy nałożyłam serum na całe gołe paznokcie. Zapach bardzo ładny, delikatny, wyczuwalny dla mnie tylko po przystawieniu paznokci do nosa, więc chyba nie powinien u nikogo spowodować zawrotów głowy :)
No i najważniejsze, czyli działanie i moje wrażenia, bo opinie są różne na temat tego serum. Na dzień dzisiejszy trudno pisać mi o regeneracji. Smarując pomalowane lakierem paznokcie, skórki i macierz, czyli miejsce gdzie paznokieć zaczyna rosnąć, mogę po miesiącu ocenić 4 mm płytki paznokcia, która w tym czasie wyrosła (paznokcie rosną mi około 1 mm na tydzień), bo reszta jest martwa.  Łatwo więc mogę policzyć, że nosząc paznokcie o długości około 16mm potrzebuję 4 miesięcy, aby płytka odrosła cała, wtedy mogę się wypowiedzieć jak serum wpłynęło na płytkę paznokcia, czy ją zregenerowało czy nie. Ale już dziś wiem, że serum świetnie działa na moje skórki :) Po nocy są nawilżone i zauważalnie zmiękczone, a efekt utrzymuje się długo, mam wrażenie, że są mniej podatne na większe wysuszenie. Z zadziorami nie miałam raczej problemów, ale widzę, że te ewentualne szybciej się goją. Miałam taki mały strupek po przecięciu i oczywiście musiałam go ciągle skubać, a po serum wszystko szybko zeszło. Mam wrażenie, że paznokcie mi szybciej rosną. Nie mierzyłam, żeby sprawdzić, ale widzę, że nie jestem z tym spostrzeżeniem jedyna, więc coś w tym musi być :) Nie zauważyłam żadnego negatywnego wpływu na paznokcie. Trudno mi ocenić obiecywane rozjaśnienie płytki - owszem, odrost jest jaśniejszy, ale to jeszcze za mały fragment by mieć pewność, że to zasługa serum.
Podsumowując, bardzo się z tym specyfikiem polubiłam i jeśli tylko efekty będą takie jak teraz, a nie gorsze, na pewno będę go używać nadal. Zobaczymy na ile wystarczy, ale jeśli skończy się przed upływem 4 miesięcy to kupię następne opakowanie. Chciałabym wtedy zobaczyć jak wygląda cała płytka wyhodowana na tym serum :)
Z dostępnością nie powinno być problemu, cena również nie zniechęca (około 15 zł), więc myślę, że warto spróbować, aczkolwiek każdy musi podjąć decyzję sam, bo każde paznokcie mogą zareagować inaczej.






Produkt został mi wysłany do recenzji, lecz nie wpływa to na moją opinię.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...