piątek, 9 maja 2014

Porównanie: Color Club Wild At Heart vs Color Club Wild At Heart

Nie nie, w tytule notki nie ma pomyłki :) Może część z Was wie, może nie, ale te lakier ma dwie wersje. W poprzednim poście użyłam wersji mniej holograficznej, czyli tej którą nabyłam wcześniej.
Ale od początku. Dość dawno temu (zwłaszcza jak na lakierowe czasy :D), bo jakieś 3 lata temu, kupiłam sobie to fioletowe cudeńko. Wtedy lakiery holo nie były jeszcze na tak zaawansowanym etapie, więc to było coś. Zresztą - dla mnie nadal to piękny lakier, to się akurat nie zmieniło :) Zamówiłam go ze sklepu Eurofashion. Kiedy po jakimś czasie go użyłam, byłam trochę rozczarowana, no owszem śliczny, ale efekt jakiś słabszy niż na wieeelu zdjęciach w necie?! Pomyślałam, że to pewnie kwestia zdjęć i tak dalej... Potem natknęłam się gdzieś na podejrzenia, że ten lakier ma dwie wersje, ale konkretnego porównania nie znalazłam. Jeszcze później nadarzyła się okazja, aby kupić ten lakier w prawdopodobnie mocniejszej wersji - znajoma kupiła go dla mnie także w Eurofashion, ale stacjonarnie w jednym z ich sklepów. Lakier dotarł do mnie i wszystko było jasne!
Na pierwszy rzut oka widać różnice - moja pierwsza wersja jest znacznie ciemniejsza w butelce, zaś w nowszej jest dużo więcej srebrnego holograficznego pigmentu, przez co w butelce wygląda jaśniej. Jak jest na paznokciach? Różnica co prawda trochę się zmniejsza, ale nadal jest wyraźna. Wersja ze słabszym holo jest ciemniejsza, holo bardziej subtelne, rozproszone. Wersja mocniejsza - lakier jaśniejszy, ale holo wyraźniejsze, pojawiają się "plamy" holograficzne :) Malowałam bez bazy więc oba lakiery w dwóch warstwach, ale mają bardzo dobre krycie, oba szybko schną.
Naklejki na butelce (pod spodem i z boku) różnią się odrobinę wyglądem, ale nazwa i numery są oczywiście takie same.
Takich przypadków jest oczywiście dużo więcej. Czasem lakiery o tej samej nazwie różnią się tylko trochę, a czasem są to zupełnie nowe kolory. Nie wiem czy firmy lakierowe robią to specjalnie (pewnie część tak, a część nie), ale mnie takie sytuacje strasznie denerwują... Można się nieźle naciąć. Jakby nie można było dać nowej nazwy czy po prostu jakiegoś oznaczenia.

Znacie takie przypadki? a może macie w swoich zbiorach? :)








 




29 komentarzy :

  1. Ciekawe którą wersje ja mam :p Niby po zdjęciu buteleczki mam II, ale naklejka od spodu wygląda jak I. Zapomniałam jaki on śliczny :)
    Mam lakiery o tej samej nazwie: Colour Alike Sinner Lady - jeden bialy a drugi srebrny holo :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardziej bym się sugerowała rzeczywistym wyglądem lakieru niż naklejką :)
      a no właśnie, widziałam to :) Ja mam jeszcze takie przypadki w kolekcji, także jeszcze się coś tego typu pojawi :)

      Usuń
  2. Bardziej mi się podoba ta nowsza wersja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podejrzewam, że jak większości :)

      Usuń
  3. Dziwna sprawa! W sumie na pierwszy rzut oka są podobne, więc naciąć się byłoby bardzo łatwo. A na paznokciach jaka różnica, jeden to piękne holo a drugi takie słabiutkie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem, według mnie już w butelkach różnica jest duża. Choć oczywiście gdy nie wiemy, że dany lakier ma dwie wersje to nie zawsze zwracamy na takie coś uwagę. Nazwa się zgadza to siup kupujemy. A online to już w ogóle loteria... Ciekawa w ogóle jestem jaką wersję teraz można kupić, a może nadal obie? :)

      Usuń
  4. Nie ogarniam tego, jakoś podejrzanie dużo jest tych sytuacji, kiedy dwa różne lakiery są sprzedawane jako jeden. Co nie zmienia faktu, że jest piękny w obu wersjach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety. Zgadzam się, oba lubię, ale jednak wolałabym mieć wybór i kupować świadomie.

      Usuń
  5. Ja oczywiście musiałam trafić na tą słabszą wersję, bo zamawiałam przez neta znacznie wcześniej niż dziewczyny stacjonarnie w EF. Zresztą z Catrice Dirty Berry też mam tą gorszą wersję.

    Co do innych tego typu lakierów, no to mam Parlez vous OPI, które ponoć ma milion wersji, jedne bardziej przyszarzałe , a drugie ciepło wrzosowe.
    Miałam w swoich rękach trzy różne wersje OPI Gargantuan Green Grape. OPI Dutch tulips też ma dwie wersje. Jedna bardziej nasycona,mocniej różowa,a druga jakby minimalnie rozbielona,przykurzona i cieplejsza. Ja oczywiście miałam tą której nie chciałam-ta mocniejsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rzeczywiście pechowo miałaś...
      najciekawsze z GGG, 3 różne, nieźle ;) Parlez mam, ale jaka wersja to nie wiem, nie bardzo jest jak sprawdzić, zwłaszcza, że takie kolory lubię wyjść przekłamane czasem.

      Usuń
  6. Jak tak patrzę na porównanie, to chyba mam wersję bardziej holograficzną. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to Ci się poszczęściło :D

      Usuń
  7. co nie zmienia faktu, że oba są niesamowicie piękne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, i tu się mogę podpisać rękami i nogami :D

      Usuń
  8. Oba są przepiękne. Mnie też to strasznie wkurza, że firmy robią takie numery. Zwłaszcza upierdliwe to jest przy zakupach przez internet. Myślisz, że kupujesz to, co sobie upatrzyłaś, a przychodzi coś zupełnie innego... chociaż o tej samej nazwie. Grrr!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, wkurza zwłaszcza to coś droższego, albo na co się czaimy dłuższy czas, albo trudno to zdobyć.. :/

      Usuń
  9. o rany, ale numer! oczywiście ten "bardziej holo" podoba mi się bardziej. w ogóle kolor jest cudowny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w tym przypadku kolor ma duże znaczenie, a efekt holo tylko go upiększa dodatkowo :)

      Usuń
  10. jestem w szoku ;D
    ten bardziej holo bardziej mnie urzeka ale i tak obie wersje są świetne ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak myślałam, że niektórych może ten fakt zaskoczyć :)

      Usuń
  11. Trochę lipton zwłaszcza biorąc pod uwagę cenę CC... ja wiem, że w Orly Frolic jest w dwóch wersjach. Też lipa choć obie wersje ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. zgłupiałam i sama nie wiem teraz którą wersję mam ja :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe :) ja już je bez problemu rozróżniam :)

      Usuń
  13. w drugiej wersji widać więcej czerwonych drobinek, ale jeden i drugi piękny ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oba piękne, ale ten mocniejszy holo podoba mi się bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Od dawna mam go na liście ale nie wiedziałam że są aż dwa

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, które są dla mnie dużą motywacją do dalszej pracy :) Mile widziane sugestie oraz konstruktywne rady.

Wszelki spam, reklamy i tym podobne będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...